#otomoto #samochody…

#otomoto #samochody #motoryzacja #japierdole #polakicebulaki
Dałem ogłoszenie sprzedaży samochodu – z dużą ilością zdjęć, z opisem wszystkich usterek, napraw, informacje, numery auta no wszystko. Cena wysoka ale w normie, tzn najwyższa w tej chwili cena za ten samochodów w sieci no i można negocjować. Stan samochodu po prostu igła, dbałem jakby od tego moje życie zależało. Po 5 latach od wyjazdu z salonu wygląda naprawdę dobrze. Pierwszy właściciel i wszystko serwisowane w ASO. Sprzedaję bo trochę już najechałem – 280 tys. Wydawałoby się że do oferty nie ma się co dopierdolić bo Wszystko ładnie opisane a parcia na sprzedaż nie mam – może i wisieć pół roku.
O ja naiwny…
W 24h dostałem już czwartego smsa z informacją że jestem jebnięty bo w aucie z takim przebiegiem to jest wszystko do wymiany – i tu koleś wymienia listę wszystkich najczęstszych usterek – koło dwumasowe, EGR itd. I że to wszystko przy takim przebiegu trzeba zrobić i że czemu oszukuje ludzi ze sprawny jak to jest niemożliwe. Drugi SMS że bardzo podobny tyle że koles powiedział że dane 35 tys i bierze bo trzeba robić. Auto wystawione za 54 tys, cena rynkowa to właśnie 54. W salonie dawali mi w rozliczeniu 47.
Po chuj ci ludzie do mnie piszą? Nie chcą kupić ale muszą się wypowiedzieć i wzywać mnie od złodziei bo śmiem sprzedawać auto za więcej niż mają? Nie rozumiem z tego nic…