Niniejszym wpisem zaczynam…

Niniejszym wpisem zaczynam tryptyk noszący intrygującą nazwę: Samochód dla biznesmena. Przez najbliższe trzy tygodnie zapoznamy się z rzadkimi autami z dalekiego wschodu (ale nie Japonii), które są rzadkością w naszej części globu ziemskiego, a do tego śmiesznie się nazywają.
Jako pierwsza przedstawiona zostanie fura nosząca nazwę programu komputerowego, który nie jest obcy każdemu pracownikowi międzynarodowej korporacji, a zwłaszcza finansowo – księgowym analitykom, klepaczom targetów i tym podobnym profesjom – oto Hyundai Excel, znakomite auto na start, żeby zdobyć niezbędne doświadczenie za kółkiem, a po paru latach oddać go na złom, czyli analogicznie do sytuacji na rynku pracy, jak to bywa w życiu – zacząć od byle jakiej roboty i nabijać expa gdzieś indziej za lepsze wynagrodzenie.
Wprawne oko pasjonata motoryzacji już na początku dostrzerze fakt, iż ten konkretny Excel to nic innego jak Hyundai Pony 4 generacji. Excel sprzedawany był pod tą nazwą w Australii i USA i to prawdopodobnie stamtąd ktoś przytargał do Europy ten egzemplarz.
No i w sumie tutaj możemy zakończyć opis auta, bo jest do bólu nudne i trywialne, jak niemal wszystko z Korei w tamtych latach, nie wyróżnia się kompletnie niczym, a w środku ochotę do jazdy odbierają wszędobylskie najtańsze i skrzypiące plastiki. ʕ•ᴥ•ʔ
Na uwagę zasługuje jedynie fakt, że jest niezgnity i ma czarne blachy, ktoś lubi masochizm, albo jeździ nim od święta. Pewnie to drugie, bo już nigdy więcej go nie spotkałem.
Prawdopodobnie posiada silnik 1.5 81KM.
A za tydzień samochód dla biznesmena z wyższej półki, który osiągnął sukces w życiu. Obserwuj #rzetelnafura, by nie przegapić
#samochody #motoryzacja #carspotting #hyundai #czarneblachy

Powered by WPeMatico